Nie boję się waszych ustaw

Nie boję się waszych ustaw. Tekst napisany 1 lipca 2018

Już po raz kolejny w Sejmie będzie procedowany projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję. Jego założenia to m.in. zakaz udzielenia legalnej aborcji kobietom, które zostały zgwałcone, lub gdy płód cierpi na nieuleczalne upośledzenie. Jesteśmy przygotowane – regularnie wychodziłyśmy na ulice, by protestować, więc będziemy robiły to nadal. Mamy transparenty, które robiłyśmy nierzadko po nocach ze starych prześcieradeł, mamy siłę i niezłomność, a przede wszystkim – mamy siebie nawzajem. Idziemy solidarnie, by nie dopuścić do odebrania nam podstawowych praw.

Po tym, jak tabletka „dzień po” przestała być dostępna bez recepty, w Internecie opublikowano listę lekarek udzielających takiej recepty bez powoływania się na klauzulę sumienia. Pojawiają się kolejne poradniki, jak przygotować się do aborcji, gdzie otrzymać pomoc. Coraz więcej kobiet publikuje stanowiska, w których opisują, że aborcja to indywidualny wybór, do którego każda z nas ma prawo. Społeczeństwo organizuje się i samodzielnie próbuje zagwarantować sobie to, co fanatyczny rząd nam odbiera.

W głowie się nie mieści, że posłowie i posłanki mają czelność zmuszać kobiety do rodzenia niepełnosprawnych dzieci, jednocześnie zatykając uszy na protest Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Sejm nie uznał potrzeb niepełnosprawnych (w tym osób nie mogących samodzielnie wykonać podstawowych czynności, lub dzieci, których rozwój emocjonalny zatrzymał się na poziomie dwulatka) za wystarczająco istotne.

Gdy po raz pierwszy wyszłam na ulice, by zaprotestować przeciw barbarzyńskiej ustawie, bałam się. Bałam się o swoją przyszłość, przyszłość moich dzieci, czułam podwójny lęk wracając wieczorem do domu (skrajna prawica chce za gwałt karać kobiety, podczas gdy sprawcy często nie ponoszą żadnej odpowiedzialności). Jednak walka wciąż trwa. Zaczęło się od akcji #CzarnyProtest, zainicjowanej przez działaczkę Partii Razem. Kobiety każdego dnia pokazują, że nie straszni im fanatycy. Organizujemy się, otaczamy wsparciem i opieką, a medyczki, prawnicy i etyczki podkreślają, że rodzenie dzieci jak i macierzyństwo to decyzja kobiety. Są to głosy oparte na nauce i wiedzy, a nie na przesądach i fanatyzmie.

Optymizmem napawa wyrok Sądu Rejonowego w Opolu w sprawie pokazywania obrazów zakrwawionych zwłok przed Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu. Dopuścili się tego działacze Fundacji Pro Prawo do Życia. Zostali za to obciążeni grzywną oraz kosztami sądowymi. Jest to w polskim prawie precedens, który – mam nadzieję – ukształtuje linię orzeczniczą w kwestii szantażowania, manipulacji i ograniczania prawa do rzetelnej i popartej wiedzą naukową informacji o aborcji.

Znów pójdę protestować. Widzę, że idę z większością społeczeństwa. Wiem, że mam wsparcie. Dostrzegam, że sądownictwo jest po mojej stronie. Znam swoje prawa.

Już się nie boję.

Tekst: Katarzyna Rosińska

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Comments are closed.