Podlasie powinno pamiętać

Podlasie powinno pamiętać. Stanisław Dubois.

W listopadzie tego roku mija setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Data ta zbiegając się z terminem wyborów samorządowych może spowodować, iż obecna władza będzie chciała wykorzystać okazję do promowania własnej wizji historii. Z próbami ślepej dekomunizacji spotkałem się już choćby w Bielsku Podlaskim, z okolic którego pochodzę. PiS-owscy urzędnicy domagali się, aby patronem ulicy przestał byś zasłużony poseł na sejm II PR, twórca jednego z wariantów  białoruskiej gramatyki i patron bielskiego liceum – Bronisław Taraszkiewicz.

Im bardziej obecne władze narzucają nam swoją „jedynie słuszną” wizję historii, tym większą odczuwam potrzebę mówienia o ważnych dla naszego państwa i regionu postaciach, o których obecnie rządzący najchętniej woleliby zapomnieć.

Na początku tego roku ukazała się książka Przemysława Prekiela „Stanisław Dubois (1901-1942)”. Jest to bardzo dobra biografia wybitnego działacza społecznego i politycznego, mocno związanego z terenem dzisiejszego województwa podlaskiego, którą polecam każdemu, kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej niż oficjalna wykładnia historyczna dzisiejszej władzy.

Stanisław Dubois, jeden z najwybitniejszych działaczy socjalistycznych dwudziestolecia międzywojennego, od najmłodszych lat w lewicowych organizacjach niepodległościowych, uczestnik w powstaniach śląskich, ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej, ranny podczas Bitwy Warszawskiej, odznaczony Krzyżem Walecznych, poseł oraz redaktor dziennika „Robotnik”. Walczył o poprawę szans edukacyjnych młodzieży ze środowiska robotniczego. Za swoją bezkompromisową działalność oraz przywiązanie do demokratycznych wartości, władze sanacyjne sądziły go w procesie brzeskim, a następnie osadziły w więzieniu wygaszając jego mandat poselski. Po wyjściu na wolność nadal prowadził aktywną działalność społeczną i polityczną. Po wybuchu wojny, działał w konspiracji do momentu aresztowania przez Gestapo. We wrześniu 1940 roku został więźniem obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie od razu włączył się w działalność konspiracyjną, o czym pisał w swoich raportach rot. Witold Pilecki. Do końca swojego, barwnego życia nie upadał na duchu i pozostawał wierny swoim przekonaniom. Stanisław Dubois został rozstrzelany przez Niemców 21 sierpnia 1941 roku.

Dubois szczególnie związany był z terenem ówczesnego województwa białostockiego. To stąd uzyskał mandat poselski i to dzięki jego aktywności PPS zdobył w rejonie zaskakująco dobry wynik. Zaledwie 27-letni Dubios był, wraz z innym wybitnym działaczem PPS Adamem Ciołkoszem, najmłodszym posłem w tej kadencji. Mimo, iż pochodził z Warszawy, nie był typowym wyborczym „spadochroniarzem”. Był mocno związany ze swoim okręgiem i aktywnie działał reprezentując interesy wyborców. Osobiście brał udział w strajkach i wiecach robotników m.in. w Hajnówce, Białowieży i Bielsku Podlaskim. Swoją nieugiętą postawą i aktywnym działaniem na rzecz lokalnej społeczności zaskarbił sobie wielkie uznanie miejscowej ludności, a także szacunek przeciwników politycznych. Kiedy sanacyjne władze osadziły Dubois w więzieniu, podlascy działacze PPS oraz zwykli robotnicy, o których poprawę sytuacji życiowej zabiegał, w czasie wieców i spotkań wielokrotnie wykazywali z nim solidarność i domagali się jego uwolnienia. W 1934 przedstawiciele PPS, demonstracyjnie zgłosili jego kandydaturę na stanowisko prezydenta Białegostoku, mimo że przebywał wtedy w więzieniu.

Postać Stanisława Dubios nie pasuje dzisiejszej władzy, podobnie jak historia całego demokratycznego ruchu socjalistycznego. Sam Dubois nie pasuje też do wzorca dzisiejszego bohatera narodowego. Był człowiekiem z „krwi i kości”, o bujnym życiu towarzyskim, krytyczny wobec antydemokratycznych ciągot władz sanacyjnych. Otwarcie walczył z narodową prawicą i organizacjami czerpiącymi wzorce z europejskich ruchów faszystowskich. Swoim przeciwnikom nie żałował ostrego i ciętego języka. Przez cały okres swojej aktywności publicznej pozostawał wierny własnym ideałom. Niepodległa, sprawiedliwa społecznie oraz przyjazna mniejszościom narodowym Rzeczpospolita była dla niego największą wartością. Walce o to poświęcił całe swoje krótkie życie i za to został zamordowany w Auschwitz.

Tekst: Seweryn Prokopiuk

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Comments are closed.