Władza pod rękę z nacjonalistami

Władza pod rękę z nacjonalistami

Jeszcze do niedawna łysi chłopcy w ciężkich butach, zawsze pierwsi do skandowania nienawistnych haseł, byli co prawda groźnym, ale nielicznym marginesem. Od zeszłorocznych wyborów wyraźnie nabrali wiatru w żagle i nierzadko dzięki poparciu rządzących poczynają sobie coraz śmielej – także na Podlasiu.

Za poprzedniej ekipy rządzącej słyszeliśmy z ust ministra Sienkiewicza buńczuczne zapewnienia o ukróceniu bezkarności organizacji nacjonalistycznych wraz ze słynnym zdaniem „Idziemy po was!” skierowanym do panoszących się w naszym województwie narodowców. Na zapewnieniach niestety się skończyło. Po zwycięstwie PiS-u w wyborach w październiku nacjonaliści poczuli, że nadchodzi ich czas. Ostatni rok pokazał, że nie pomylili się w swoich kalkulacjach.

Zaczęło w grudniu 2015 r., kiedy to w Bielsku Podlaskim i Hajnówce członkowie podlaskiej brygady ONR (Obóz Narodowo-Radykalny) wywiesili w widocznych miejscach transparenty gloryfikujące Romualda Rajsa „Burego”, którego oddział zapisał się w pamięci prawosławnych mieszkańców Podlasia jak najgorzej, przez mordy i pacyfikacje na białoruskiej ludności w okresie powojennym. Niedawno policja umorzyła postępowanie w tej sprawie z racji niewykrycia sprawców, mimo że podpisali się oni na transparentach.

W lutym prezydent Andrzej Duda objął patronatem organizowany przez ONR i Narodową Hajnówkę I Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych, promowany plakatem przedstawiającym „Burego”. W zamieszkałej w dużej mierze przez prawosławnych Hajnówce tego typu wydarzenie było jawną prowokacją. Po nagłośnieniu sprawy przez podlaski okręg Partii Razem i media Prezydent wycofał się z patronatu.

Do kolejnego incydentu doszło w kwietniu, kiedy to ONR zorganizował w Białymstoku marsz w związku z 82. rocznicą powstania organizacji. Marsz poprzedziła msza w białostockiej farze. Znany z radykalnych poglądów ksiądz (obecnie były) Jacek Międlar mówił z ambony: „Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii(…) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm”.  Członkowie ONRu po marszu, w trakcie którego skandowali nienawistne hasła takie jak: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści!”, spotkali się w leżącym na terenie kampusu Politechniki Białostockim klubie Gwint, gdzie zorganizowali koncert zespołu Nordika wprost odwołujący się w swoich tekstach do neonazistowskiej symboliki. Studiujący na Politechnice obcokrajowcy zostali ostrzeżeni, aby nie wychodzić z akademików. Wszystkie te ekscesy były bagatelizowane, a słynna na całą Polskę białostocka prokuratura, która uznała swastykę za „hinduski symbol szczęścia”, umarzała kolejne związane z nimi postępowania.

Do większych lub mniejszych incydentów dochodzi ciągle. Jawni antysemici tacy jak Leszek Żebrowski czy prof. Jerzy Robert Nowak są zapraszani przez samorządy, które nie widzą niczego niewłaściwego w promowaniu tego typu poglądów. Ostatnim zarejestrowanym zajściem była niedawna wizyta w świetlicy Caritasu w Supraślu „narodowego Mikołaja” z opaską ONR-u na ramieniu, który rozdawał dzieciom podarki. Caritas co prawda odciął się od tej inicjatywy (przedstawiciele ONR-u z kolei potwierdzili, że mieli na nią zgodę), lecz samo zdarzenie pokazuje, jak pewnie czują się narodowcy w przestrzeni publicznej.

Ktoś mógłby zapytać, skąd to oburzenie? Mówi się, że organizacje takie jak ONR czy Młodzież Wszechpolska działają legalnie. Według własnych zapewnień skupiają młodych patriotów. Jednak pod płaszczykiem ładnie brzmiących deklaracji znajdujemy metody nie do zaakceptowania w cywilizowanym świecie i wizję Polski, która niewiele ma wspólnego z tradycjami Rzeczypospolitej wielu kultur i narodów. Nacjonaliści w pogardzie mają demokrację i prawa człowieka. Utożsamianie patriotyzmu z nienawiścią i pogardą wobec innych narodów i mniejszości nie przyniesie Polsce chwały ani korzyści. Nie jesteśmy samotną wyspą. Jedynie współpracując i uznając za równych naszych sąsiadów i mniejszości możemy stawić czoło wyzwaniom, które stoją przed Polską w tych niepewnych czasach. Szczególnie w naszym województwie, gdzie obok siebie mieszkają Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Litwini i Tatarzy, powinniśmy to rozumieć. Nacjonaliści często nienawidzą tego, czego nie znają. Wierzę jednak, że społeczność Podlasia jest w stanie im pokazać, że pokojowe i zgodne współistnienie jest możliwe.

Co mogę zrobić?

Jeśli tak jak nas razi Cię współpraca instytucji publicznych ze skrajną prawicą, zgłoś anonimowo każdy zaobserwowany przez siebie incydent na stronie http://zero-tolerancji.pl/zglos-incydent/. Pomożemy nagłośnić sprawę.

Tekst: Karol Wysocki

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>